Treść artykułu
Ostatnio wyszła nowa epka od Bambo, którą można złapać w wersji cyfrowej. Sam artysta mówi, że to jego sposób na pokazanie, co się dzieje w jego życiu – od momentów spokoju po chwile, kiedy wszystko się trochę chwieje. W tekstach porusza tematy stabilizacji, do której dąży, a przy okazji bawi się słowami i zmienia styl nawijania – od spokojnego flow po bardziej energiczne momenty.
Okładka jest totalnie minimalistyczna – zrobił ją w trzy minuty w Paint’cie, bo nie chciał żadnego malowniczego obrazka, tylko żeby słuchacz był ciekawy, co tam naskrobał. Dla niego ważniejsza jest treść niż opakowanie. Cała ta epka to powrót do dawnych czasów – nagrywał ją w "szafie" na chacie, tej wielkiej, co trzyma ciuchy. A bity? Wszystkie są skradzione, więc to taka trochę DIYowa, niezobowiązująca akcja. Dlatego też całość dostępna jest tylko w wersji cyfrowej.
Bambo podkreśla, że to mały krok w jego drodze, ale już planuje większy skok. Życie się zmienia, a przyszły rok ma być dla niego naprawdę owocny. Jeśli chcesz posłuchać, to zapraszam do odsłuchu – znajdziesz to na SoundCloud, gdzie jest cała playlistka.
